Islandzkie opowieści – 2

foto: Aleksy Domke

foto: Aleksy Domke


Aleksy Domke
Ciekawe miejsca w Reykjaviku
Podobało mi się bardzo dużo różnych miejsc. Nie mam jednego ulubionego, ale wymienię kilka, które były fajne. Jednym z nich była restauracja “loft”, w której jedliśmy kolację. Nie spędziliśmy w niej dużo czasu, ale bardzo spodobała mi się jedna rzecz: wystrój. Drewniana podłoga, jasne ściany, lampy w kształcie kul z turkusowymi przewodami, bardzo proste i minimalistyczne meble. Panowała tam bardzo miła atmosfera. Poza wystrojem podobało mi się też jedzenie. Dostaliśmy zupę paprykową na mleku kokosowym i chleb. Obie rzeczy były bardzo smaczne, ale niestety nie zjadłem dużo, bo przed kolacją zjadłem dwie paczki bułeczek cynamonowych i wypiłem jakieś dwa litry napojów. Podsumowując: bardzo dobry dizajn i fajne żarcie. Kolejnym fajnym miejscem jest stara elektrownia. Zamknięto ją, bo została zastąpiona przez inne, bardziej oszczędne elektrownie. Podobała mi się ze względu na sam budynek. Z zewnątrz jest bardzo brzydki, ale w środku wszędzie są stare maszyny i mechanizmy. Fajnie by było, gdyby ktoś to wszystko odremontował i przemienił w jakieś fajne miejsce, gdzie można posiedzieć, odpocząć, napić się czegoś i obejrzeć stare maszyny. Niestety do tego potrzeba kogoś, kto to zrobi. Kolejne i ostatnie miejsce, które jest warte odwiedzenia, to filharmonia Harpa. Budynek jest świetny, ale najlepszą rzeczą jest akustyka w głównej sali koncertowej. Słuchając koncertu, dokładnie słychać każdy dźwięk. Sala posiada specjalne komory służące do wzmocnienia dźwięku i dodania kościelnego pogłosu, gdy gra orkiestra symfoniczna. W budynku filharmonii mieszczą się też restauracje, sklep i małe kino. Mogę jeszcze dodać, że orkiestra koncertująca w Harpie jest jedną z najlepszych na świecie. Jak ktoś odwiedza Reykjavik, koniecznie musi pójść do tych trzech miejsc. Nie warto oglądać tych najpopularniejszych atrakcji, bo nie są tego warte. Trzeba zobaczyć mniej znane miejsca i dowiedzieć się, jak żyją i bawią się ludzie.

Rozmowa z Andrim Snærem Magnasonem
Trzeciego dnia pojechaliśmy do starej elektrowni (patrz: wyżej) na spotkanie z pisarzem . Opowiadał nam o swoich książkach i trochę o Islandii. Opowiedział nam o swojej książce “Bónus”, która miała łamać wszystkie zasady poezji. Nazwa pochodzi od sieci sklepów “Bónus”, która jest islandzkim odpowiednikiem naszej “Biedronki”. Na początku była ona żartem, ale po pewnym czasie zamieniła się w dużą książkę. Została opublikowana przez sieć sklepów “Bónus”. Bardzo dobrze się sprzedawała! Po pewnym czasie dodrukowano nową wersję z nowymi opowieściami. Nowa wersja miała na okładce napis “33% more!”. Andri opowiadał nam też o swojej książce “Historia Błękitnej Planety”. Jest to książka dla dzieci i młodzieży. Opowiada o planecie, która jest zamieszkana przez dzieci. Teraz nie będę pisał więcej o fabule, bo zachęcam do kupna książki i nie chcę zdradzać dalszego ciągu wydarzeń. Magnason opowiadał nam jeszcze kilka rzeczy o Islandii. Jak ktoś będzie miał okazję spotkać się z tym pisarzem, to bardzo zachęcam, bo rozmowa z nim jest bardzo ciekawa (również zachęcam do kupowania jego książek, bo są super!).

Top 5 najlepszych faktów o Islandii!!!
1. Islandczycy są mili i uczynni.
2. Islandia to piękny kraj! Słynie z lodowców, wulkanów, gór, gejzerów, zórz polarnych i wielu innych rzeczy.
3. W zimie wychodzą świetne zdjęcia. Ponieważ w zimie słońce nie wschodzi wysoko, to praktycznie przez cały dzień wychodzą zdjęcia z pięknym światłem.
4. Na Islandii nie sposób się nudzić. Jest tu tyle atrakcji!
5. Wszystkie miasta są bardzo małe, więc trudno jest się zgubić

Top 5 najgorszych faktów o Islandii!!!
Opowiedziałem już wszystko, co najlepsze, to teraz czas trochę pokrytykować! Oto Top 5 najgorszych faktów o Islandii.
1. Pogoda na Islandii jest koszmarna i się co chwilę zmienia. Jest strasznie zimno i często pada deszcz!
2. Ceny są wzięte z kosmosu! Po wizycie w sklepie i kupieniu soku oraz chrupek, portfel szczupleje o 1000 koron (30 zł)!
3. Na Islandii mieszka dużo Polaków. Jak się idzie ulicą i rozmawia o czymś po polsku, to jest duża szansa, że ktoś to zrozumie.
4. Woda śmierdzi siarkowodorem! Pierwszy prysznic na Islandii to koszmar! Ciepła woda z kranu strasznie śmierdzi.
5. Islandczycy traktują weekend jako dzień spędzany z rodziną i postanawiają zamykać część sklepów/knajp o 16:00.